wtorek, 28 kwietnia 2015

Znaczna poprawa-czyżby Zuziak wygrał walkę o zdrowe włosy?


Witajcie!
Dzisiaj przygotowałam post na temat moich włosów.I tak jak napisane zostało w tytule.....czyżbym wygrała?




Prawie.Włosy uległy znacznej poprawie,dzięki codziennej pielęgnacji i dokładnemu rozczesywaniu.Jak już wspomniałam,po świętach wielkiej nocy moje biedne kłaki uległy totalnej,nie wyjśnionej destrukcji.Dosłownie!To,co w czasie wyjazdu zagościło na mojej głowie,było nie-do-opi-sa-nia.Myślałam że się popłaczę,serio.Kiedy spinałam włosy z koka,a później chciałam je rozpuścić to fakt gumkę ściągnęłam,ale co z tego skoro włosy były tak przesuszone i rozdwojone że koczek trzymał się bez gumki! Doszłam do tego etapu desperacji,że brałam pod uwagę ich ścięcie,ze względu na to że mimo wielomiesięcznej walki o ładne i zdrowe włosy,wystarczyły zaledwie cztery dni by wszelkie starania okazały się niepotrzebne.Przyczyna:Zmiana wody,gwałtowne spadki temperatury.
A teraz?Od świąt minął prawie miesiąc,a włosy wracają do zdrowia!Bardzo się cieszę,ze względu na to,że mało brakowało a znowu chodziłabym z włosami o połowę krótszymi.Na całe szczęście wszystko wróciło do normy,włosy nabrały dawnego blasku,sypkości i nie mam rozdwojonych końcówek-co dla mnie jest najważniejsze.Zdałam sobie sprawę,że z moich czerwonych włosów zrobiły się rude,niedługo i ta farbuję bo mamy komunię w rodzinie,a z odrostami iść nie wypada.:)
A taki efekt uzyskałam dzięki jednej,małej buteleczce olejku arganowego,o którym wspominałam tu
Na wstępie rozczesuje wilgotne włosy szczotką TT,ważne jest by mokre włosy były rozczesywane od końców górę,bo nie ulegają uszkodzeniom.Oczywiście,ważne jest by było robione to wolno i delikatnie.Następnie,na dłonie nakładam olejek i delikatnie wcieram go we włosy,również zaczynam od koncówek i stopniowo idę w górę.Zdarza się,że na końce nakładam drugą warstwę.Słyszałam,że olejek dobrze chroni włosy przed uszkodzeniami termicznymi,ale nie wiem ile w tym prawdy,bo ja osobiście włosów nie prostuję.Zauważyłam,że włosy znowu nabierają dawnej objętości i są coraz grubsze.Cieszę się,bo nie lubiłam gdy były takie liche.
A są pofalowane dlatego że na noc,zaplatam je w warkoczyki.Muszę przyznać że faktycznie łamią się o wiele mniej i o wiele mniej wypadają.Już wypracowałam sobie nawyk i myję włosy odpowiednio wcześnie,by wyschły żeby móc je zapleść.Nastąpiła jeszcze jedna drobna zmiania,a mówię tu o myciu włosów.Dawniej myłam je codziennie,teraz zmeniłam to i myję je co drugi dzień.Szczerze mówiąc,dzięki temu zauważyłam że wyglądają o wiele zdrowiej.


Kończę już i mam nadzięję że Was nie za bardzo znudziłam.Jednocześnie przepraszam za jakość zdjęć,ale niestety cykam je sama bo w tych godzinach,gdy światło jest najlepsze ja w domu urzęduję sama.Trzymajcie się ciepło,a ja biorę się za przygotowanie kolejnych postów,zdradzem Wam że jeden znowu będzie związany z podróżowaniem :)
Buziaki :*

2 komentarze:

  1. moje włosy były tragedią i uratowałam jej mocnym cieciem :C bardzo mi teraz teskno za nimi. zaciekawiłaś mnei tym olejem arganowym

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja nadal nie zabrałam się o dbanie za moje włosy... szok :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! Odwiedzam blog każdej osoby,która zostawi po sobie znak :*