poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Biovax"L'biotica" i olejek arganowy Greeneleixir


Hej!
Na samym początku chciałam przeprosić za moją,już dość długą nieobecność,jak się domyślacie spowodowaną świętami oraz przylotem mojego chłopaka z Wielkiej Brytanii :)
Przybywam do was dziś z recenzją trzech,naprawdę dobrych produktów do pielęgnacji włosów.Dwóch masek do włosów firmy Biovax,oraz olejka arganowego.

 Ogólnie rzecz biorąc,pełno wymiarowe produkty możemy dostać na oficjalnej stronie firmy Biovax.I szczerze mówiąc,zastanawiam się nad tym ze względu na cenę jak i pozytywną opinie o tym produkcie.

Biovax intensywnie regenerująca maseczka "Naturalne oleje" (brąz)
Od producenta:

Receptura maseczki Biovax zawiera w swoim składzie 3 Naturalne Oleje obfitujące w cenne substancje odżywcze gruntownie rewitalizujące zarówno włosy, jak i skórę głowy bez efektu obciążenia:

Olej Arganowy, dzięki wyjątkowo wysokiej zawartości witaminy E (min. 550mg/l), chroni włosy przed destrukcyjnym działaniem wolnych rodników oraz promieniowaniem UV. Hamuje procesy starzenia. Dodaje włosom blasku, sprężystości, pięknie je wygładza. Olej arganowy w maseczce Biovax jest produktem w 100% organicznym, tłoczonym na zimno, niemodyfikowanym chemiczne. Posiada certyfikat Ecocert.


Olej Makadamia (Hawaje) stanowi bogate źródło rzadko występującego w przyrodzie kwasu palmitooleinowego C16:1, harmonijnie funkcjonującego z naturalnymi lipidami skóry. Doskonale odżywia skórę głowy, warunkując prawidłowy wzrost zdrowych włosów.

Olej Kokosowy (Indie) wnika do głębokich warstw włókna włosa, gdzie aktywnie hamuje utratę jego składników budulcowych. Wzmacnia strukturę włosów, zapobiegając ich łamliwości. Zapewnia silny i długotrwały efekt nawilżenia.

Biovax intensywnie regenerująca maseczka "Keratyna+Jedwab"(niebieski)
Od producenta:

Odżywka zawiera - Pro2Kéra Silk aktywny zespół naturalnych białek, który dzięki zestawieniu nisko-cząsteczkowych aminokwasów i wysoko-cząsteczkowych protein wykazuje szerokie spektrum działania, zarówno na poziomie rdzenia, jak i na powierzchni włosa.

Aminokwasy jedwabiu (300 Da) - wnikają do włókna włosa, wypełniając ubytki strukturalne w jego warstwach korowych. Wiążą wodę, utrwalając efekt głębokiego nawilżenia.

Proteiny jedwabne (50.000 Da) - tworzą na powierzchni włosa delikatny biofilm, który utrzymuje wilgoć w jego wnętrzu oraz chroni go przed agresywnymi czynnikami środowiska zewnętrznego.

Keratyna (28.000 Da) - uzupełnia niedobór naturalnych składników budulcowych osłonki włosa, plombując jej uszkodzone miejsca.

Co najważniejsze! Maseczki nie zawierają parabenów i SLS*.

Moja opinia:
Zdanie do obu maseczek jest takie samo,bardzo je polubiłam i wydaje mi się że zostaną ze mną na dłużej.Sam koszt zakupu był śmieszny,bo za jedną próbkę(bo to chyba jest próbka:)) zapłaciłam 1,99zł.W zasadzie mnie uratowały,ze względu na drastyczną temperaturę jaką napotkałam.Święta spędziłam w górach,ze śniegiem po kostki(ale o tym w następnym poście + dodaje kategorię podróże!Bo czeka mnie parę wypraw niedługo i to wcale nie małych).Przejdźmy do rzeczy,włosy po maseczkach są miekkie,widocznie odżywone a zapach,przynajmniej jak dla mnie praktycznie nie wyczuwalny.Niestety nie pokażę wam efektu na moich włosach,ponieważ po dwóch użyciach próbki się pokończyły,ale muszę powiedzieć że mróz i śnieg dały im w kość.Praktycznie non stop padał śnieg,a temperatura była nawet na minusie,czego skutkiem było przesuszenie,połamanie i wyblaknięcie moich włosów.Dosłownie! Kiedy zrobiłam sobie koka,a później chciałam je rozpuścić,na głowie miałam nieestetycznie wyglądające pąki włosów sterczących na prawo i lewo.Nie ukrywam przy tym swojego wciąż trwajacego załamania takim obrotem spraw,lecz walka o powrót dawnej kondycji włosów trwa.Jednak maseczki znacznie je odżywiły,wygładziły i było widać poprawę,ku mojej radości.Także produkt na wielki plus!

Argan oil "Greenelixir"
Od producenta:

Jest to produkt regeneracyjny,nawilżający i chroniący włosy przed czynnikami zewnętrznymi.Nadaje połysk,likwiduje matowość.Zapobiega rozdwajaniu się włosów i nadaje im miekkość.Wzbogacony o olejek jojoba i słonecznikowy.


Moja opinia:
Sam opis od producenta dość lichy i treściwy,niewiele się z niego dowiadujemy.Moja mowa będzie krótka,ze względu na to że olejek użyłam jak na razie zaledwie parę razy,w niewielkiej ilości.Co do tego że nawilża i znacznie regeneruje włosy to się zgodzę,ale żeby likwidował matowość i nadawał połysk to sama nie wiem.Zakodowane mam że najczęściej olej sam w sobie nadaje połysk,ale sama tego nie zauważyłam i może to tylko pokazywać moja nieuwagę.Czytałam sporo na temat tego olejku i wyczytałam wiele pochlebnych opinii.Używam go na wilgotne włosy i naprawdę dobrze się wchłania,co bardzo mnie cieszy bo wnika we włos dzięki czemu walka o odbudowę rozdwojonych końcówek przynosi efekty.Koszt to ok 4,99 zł także jest bardzo przyzwoity.Niestety,na tę chwilę nie mogę powiedzieć więcej,bo lepsze i większe efekty można zobaczyć po dłuższym użykowaniu.

Podsumowując,trafiłam w dziesiątkę wybierając te produkty,ze względu na działanie jak i funkcjonalność.Wszystkie trzy produkty z łatwością mieszczą się w kosmetyczce,dzięki czemu możemy wziąć je wszędzie!
A wy?Używałyście tych produktów?Jaka jest wasza opinia?

Na dziś to wszystko,niedługo planuję dodać dwa posty o podróżach,więc czekajcie! :)

A teraz lecę nadrabiać zaległości na waszych blogach! Buziaki! :*


*SLS-to tanie detergenty syntetyczne, stosowane od dawna w przemyśle do odtłuszczania i mycia urządzeń oraz pomieszczeń. Możemy je znaleźć w praktycznie każdym szamponie, żelu myjącym, czy płynie do kąpieli.  Są to prawdopodobnie najbardziej niebezpieczne ze składników stosowanych w pielęgnacji skóry i produktach do pielęgnacji włosów. To związki chemiczne powodujące lepsze pienienie się produktu, do którego są dodawane. Powodują przesuszenie skóry, zaburzają wydzielanie łoju i potu, podrażniają skórę, wywołują świąd i wypryski. 


4 komentarze:

  1. Tak jak czytałaś u mnie, bardzo lubię tę brązową wersję, a dzisiaj kupiłam jedną z tych nowych maseczek Biovax - wersję ze złotem. Ciekawe jak się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. posty o podróżach mogą być bardzo ciekawe! tych olejków jeszcze nie używałam, ale moze kiedys wypróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie wiem czemu dopiero teraz przeczytałam ten post... ;o czekam na te posty o podróżach, coś mało Cię tutaj ostatnio... :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Boję się używać masek na włosy, bo i tak mi się sporo przetłuszczają :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! Odwiedzam blog każdej osoby,która zostawi po sobie znak :*